Próby lekowe, potencjonowanie i prawo podobieństw z punktu widzenia historii

Data publikacji: 29.6.2002   |  Autor: Peter Morrell

Warto od czasu do czasu przypomnieć sobie o podstawach i pochodzeniu homeopatii, ponieważ to bardzo wzbogaca i pogłębia nasze rozumienie całej tej sztuki. Hahnemann rozwiązał wiele problemów na różne sposoby. Warto dzisiaj zidentyfikować te problemy i metody jakimi się posłużył do ich rozwiązania. Krótko mówiąc, możemy stwierdzić, że homeopatia opiera się na próbach lekowych oraz pojedynczych lekach używanych na zasadzie podobieństw i w słabnących (ang. attenuated) dawkach. Alopatia, lub "Stara Szkoła ", była oparta niemal wyłącznie na sygnaturach, lekach złożonych, przeciwieństwach i dużych dawkach. Te dwa systemy nie mogły być właściwie bardziej odmienne. Jest bardzo prawdopodobne, że Hahnemann otrzymał ogólny zarys homeopatii identyfikując podstawowe zasady Starej Szkoły i analizując je potem kolejno, jedna po drugiej, przez 16 lat od 1782 do 1798r. Stara Szkoła nie zdała egzaminu na żadnym etapie, a jego nowe pomysły okazały się dobre. Jest to zatem artykuł o tym, jak tego dokonał.

Artykuł ten rozważa skąd Hahnemann wziął pomysł przeprowadzania prób lekowych i potencjonowania oraz mówi o ich dostrzegalnym związku z prawem podobieństw. W ramach homeopatii powszechnie przypuszcza się i często twierdzi, że Hahnemann wziął próby lekowe i potencjonowanie po prostu "z powietrza". Ja jednak uważam, że doszedł do tych założeń stopniowo, po trochu. Później jednak, po serii mniejszych odkryć jakie poczynił w latach 80-ych XVIII wieku założenia te stały się zupełnie oczywiste.

Christian Friedrich Samuel HAHNEMANN (1755-1843r, Niemcy, Francja)

Niezadowolenie Hahnemanna ze sposobów leczenia starej szkoły

Punktem wyjścia do zreformowania całej medycyny, było dla Hahnemanna jego nieugaszone pragnienie stworzenia bardziej racjonalnego systemu, który byłby oparty na jasnych, wyraźnych zasadach przewodnich i precyzyjnie określonych metodach ustalania leczniczej siły leków. Chciał wyjaśnić wiele niepewności i pomyłek w ówczesnej i wcześniejszej medycynie. Dotyczyły one użycia mikstur lub pojedynczych leków, a także stosowania tak zwanych "zasad przewodnich" takich jak prawo podobieństw, albo przeciwieństw, sygnatur itd. Dlaczego to zrobił? Zrobił tak dlatego, że system, którego go nauczono nie działał. Było zdecydowanie za dużo zamieszania we wszystkich tych obszarach, żeby Hahnemann mógł na nie spojrzeć z uczuciem innym niż pogarda.

"Od samego początku aż do teraz, materia medica składała się wyłącznie z nieprawdziwych przypuszczeń i mrzonek, równie dobrze mogłoby jej w ogóle nie być." [The Organon, wers 110]

"Potwierdził teraz swoje wcześniejsze podejrzenia... że praktyka lekarska była prymitywna, barbarzyńska, niehigieniczna i nieefektywna." [Cook, 1981r, s. 52]

Hahnemann był przekonany, że nie było praktycznie żadnego pewnika w całej medycynie, żadnej pewności co do leków, ani co do tego jak ich używać. Medycyna była pełna irracjonalnych pomyłek, sprzecznych założeń i sprzecznego rozumowania. Wydawało się również, że nikomu nie przeszkadzało to na tyle, żeby zrobił cokolwiek wobec tego przerażającego stanu spraw.

"Przeszedł najpierw ortodoksyjne szkolenie obowiązujące w jego czasach, kiedy upierano się przy silnych lekach, upuszczaniu krwi i blistering, ale został wkrótce pozbawiony złudzeń, a potem zbulwersowało go niepowodzenie tych metod." [Griggs, 1982r, s.177]

"Po tym jak odkryłem słabości i błędy moich nauczycieli i książek, pogrążyłem się w stanie przygnębiającego oburzenia, co prawie zupełnie obrzydziło mi studiowanie medycyny." [początkowe wersy `Aesculapius in the Balance`, 1805r, w `Lesser Writings`, s. 410]

Na tym etapie widzimy lekarza wyszkolonego w systemie medycyny, którym zaczął pogardzać, przez jego irracjonalność i zupełną nieefektywność. W 1781r w Desau, Hahnemann "przyjmuje przygnębiający pogląd na praktykę lekarską w ogóle, a w szczególności na swoją własną, gdyż stwierdza, że większości przypadków, którymi się zajmował wyszłoby na lepsze, gdyby zostawił je w spokoju" [Dudgeon, 1853r, s. xx]

"Hahnemann był tak pozbawiony złudzeń co do praktyki lekarskiej i stanu wiedzy, że wkrótce po swoim ślubie, w 1782r, zupełnie zarzucił praktykę lekarską... tak głęboko wierzył w to, że narzędzia jakie mu dano wyrządziłyby więcej krzywdy niż dobrego." [Danciger, 1987r, s. 5]

Przypomnę, że Hahnemann we wczesnych latach 80-ych "...zaczynał być rozczarowany wybranym przez siebie zawodem" [Cook, 1981r, s.52]. Zarzucił praktykę lekarską na wczesnym etapie kariery z powodu ogromnego zawodu, jaki sprawiły mu jej wyniki, ale również po to, żeby zarobić na tłumaczeniu wystarczająco dużo pieniędzy, aby utrzymać swoją dużą i nadal powiększającą się rodzinę.

"18 lat temu zszedłem z wyznaczonej przez medycynę ścieżki. Było dla mnie bolesnym szukać po omacku, prowadzony w leczeniu chorych jedynie przez nasze księgi... Podczas ośmioletniej praktyki prowadzonej z dużą uwagą, nauczyłem się jak złudna jest natura zwykłych metod leczenia..."
[z "Listu dotyczącego konieczności odrodzenia medycyny" [ang. `Letter upon the Necessity of a Regeneration of Medicine`], 1808r, w `Lesser Writings`, strony 511-3]

Praca tłumacza

Kiedy zaczął pracować jako tłumacz poszukiwał też jakichś zasad przewodnich, jakiejś pewności, że z tego co czyta wyłonią się pewne wzory.

W latach 80-ych w Dreźnie "... opublikował wiele prac z dziedziny chemii... [potem]... przeszedł na emeryturę, gdyż brak pewności w praktyce lekarskiej napawał go obrzydzeniem i poświęcił się chemii oraz literaturze." [Dudgeon, 1853r, s. xxi]

Zatem w latach 80-ych był gotowy, ale i sfrustrowany, znajdował się na ziemi niczyjej, nienawidząc tego, czego nie mógł i nie śmiał wykorzystywać (alopatii), nękany tym, czego chciał użyć (podobieństwami), niezdolny jednak wykorzystać rad swoich "medycznych przodków" z braku homeopatycznego "sposobu działania" (łac. modus operandi).

Jego praca jako tłumacza bez wątpienia otworzyła przed nim świat licznych i inspirujących danych medycznych, wskazówek dotyczących terapii, obserwacji klinicznych i uwag co do działania leków. Z pewnością w ogromnym stopniu wzbogaciły one jego pojęcie o medycynie, a praktycznie nikt inny nie miał do nich dostępu. Tak więc w tych latach Hahnemann na pewno przyswoił sobie duży zasób pomysłów klinicznych i terapeutycznych z wielu swoich tłumaczeń i badań historycznych.

"Tego że dorobek Hahnemanna był prawdziwie kolosalny dowodzi fakt, że te tłumaczenia to przynajmniej 1780 stron." [Cook, 1981r, s.51]

Typowy pogląd w tych czasach mówił, że leki powinno się stosować na zasadzie przeciwieństw, przy czym pomysł ten sięga Avicenny (980-1037r), Galena (ok. 130-201r), a nawet Hipokratesa (ok. 460-359r p.n.e.). Paracelus (1493-1541r) podważał ten pogląd i próbował coś zmienić, ale w czasach Hahnemanna nikt już tego poglądu nie kwestionował. Leki były przepisywane wyłącznie w złożonych miksturach, bardzo rzadko jako leki pojedyncze. Metoda ustalania klinicznej użyteczności leku została przyjęta głównie z nakazu tradycji płynącej z przepisów starych zielarzy i aptekarzy. Ostatecznie, przyjęty pogląd mówi, że każdy lek ujawnia swoją sferę działania przez swój kolor, smak, wygląd, miejsce, w którym rośnie itd. Często nazywano to "doktryną sygnatur". Był to system, w którym informacje o leczniczych właściwościach zostały podobno przypisane roślinom Ziemi przez Boga i mogły zostać odpowiednio rozpoznane i zinterpretowane przez lekarzy.

"Konwalia... jest pod zwierzchnictwem Merkurego, a zatem wzmacnia umysł..." [Culpeper, 1652r]

"Paracelus był także zagorzałym zwolennikiem doktryny sygnatur i tłumaczył każdą część St John’s Wort (Hypericum perforatum) w kategoriach tego przekonania. Dziury w liściach oznaczają, że dane zioło pomaga wewnętrznym i zewnętrznym otworom skóry... gnijące kwiaty przypominające swoją formą krew to znak, że zioło jest dobre na rany i powinno być używane tam, gdzie musi być leczone ciało." [Griggs, 1981r, s. 50]

Hahnemann jednak krótko rozprawił się z tym poglądem: "...zalety lekarstw nie mogą być pojęte przez ich... zapach, smak, ani wygląd... ani z analizy chemicznej, ani przez leczenie choroby jednym lub wieloma z nich w miksturze..." [The Organon, s.110]

Hahnemann zauważył w relacjach z przeszłości, dotyczących leków, że "podobieństwa" i "pojedyncze leki" pojawiały się jako "zasady przewodnie" praktyki lekarskiej przynajmniej tak często, jak przeciwieństwa i leki złożone. Jest wysoce prawdopodobne, że także "historyczny przymus" jego epoki popchnąłby go bardziej w kierunku pojedynczych leków, zgodnie z ogólnym pędem tej epoki do redukowania.

"...wzór wyłania się z założeń, wpływów, rzeczywistości kulturowej i historycznego pędu kryjących się za jego odkryciami..." [Danciger, 1987r, s. 1]

Po Descratesie (1596-1650r) i Newtonie (1642-1727r), naukowcy byli bardzo zajęci dzieleniem wszystkiego na mniejsze części, nadawaniem im nazw, a następnie analizowaniem zjawisk za pomocą zwykłych mechanizmów (zob. Tarnas, Russell, Rogers, Berlin). Był to największy interes osiemnastego wieku. Dwa z najlepszych przykładów tej tendencji, to taksonomiczna klasyfikacja zwierząt i roślin wprowadzona przez Linneusza (1707-1778r) w 1735 roku oraz rozwinięcie układu okresowego pierwiastków przez współczesnych Hahnemannowi, np. Daltona (1766-1844r) i Berzeliusza (1779-1848r) (zob. także Davies, 1997r, strony 596-9). Hahnemann nie był wyjątkiem. Bardzo pragnął dać medycynie przynajmniej racjonalne podstawy.

Zaczął od rozległej i źle zorganizowanej masy materia medica i naprawdę chaotycznego systemu leczenia oraz "annałów medycznych" (przypadków publikowanych w różnych językach), które odsłoniły przed nim jeszcze więcej chaosu i zamieszania. Zamieszanie to dotyczyło metod, leków, dawek i opisów przypadków chorobowych - wszystkie one różniły się zależnie od miejsca, czasu i nie widać było między nimi żadnej zgodności. Chociaż wydaje nam się to dziś bardzo dziwne, to jest jednak prawdą, że lekarze w tamtych czasach nie zgadzali się ze sobą, często zdecydowanie, co do dosłownie każdego aspektu ich sztuki. Hahnemann był pierwszym, który podjął poważną próbę zmniejszenia tego zamieszania i nakreślenia jakiejś pewności co do głównych obszarów problematycznych.

Pojedyncze leki i podobieństwa

"Nie odstraszony rozmiarami zadania, Hahnemann przystąpił do tworzenia materia medica, która zawierałaby fakty dotyczące działania leków na zdrowych ludzi." [Close, 1924r, s. 147]

Kiedy był zajęty pracą tłumacza, przeszukiwał również annały medyczne, chcąc dotrzeć do określonego działania pojedynczych leków. Wypatrywał pojedynczych leków w lekarstwach sprzeciwiając się polipragmazji. Próbował odnaleźć sens w toksycznym działaniu leków w historii medycyny oraz ustalić jak powinno się decydować o zastosowaniu leku, czy w oparciu o podobieństwa, czy też przeciwieństwa, sygnatury, opowieści starych kobiet, czy może o coś innego? Przyglądał się także problematyce dawkowania. Były to rzeczy, jakie wyszukiwał i zaznaczał w swoich tłumaczeniach.

W rezultacie wszystkich tych poszukiwań, w pewnym momencie w latach 80-ych dokonał ważnego i rozstrzygającego wyboru: wybrał podobieństwa i pojedyncze leki tworząc solidne podstawy całej medycyny, sprzeciwiając się przeciwieństwom i złożonym lekom, co do których miał przeczucie, że zaczęły powodować zbyt wiele zamieszania w medycynie już w czasach starożytnych. Dokonał takiego wyboru, ponieważ poprzedni system był tak mylący, a zadania jakie stawiał niewykonalne, że to ówczesne metody musiały być w jakiś sposób odpowiedzialne za ten zamęt.

"Wielu przed Hahnemannem, poczynając od Hipokratesa, miało przebłyski tego prawa [podobieństw], a niektórzy próbowali je wykorzystać w leczeniu. Nic się jednak nie udało, przez ich niemożność prawidłowego stopniowania i dostosowania właściwej dawki."  [Dudgeon, 1853r, s. 14]

Jego studia przyniosły w końcu mniej więcej taką listę pytań:

  • Jaka jest najbardziej wiarygodna podstawa działania leku, czy są to podobieństwa czy przeciwieństwa?
  • W jaki sposób toksyczne właściwości leku związane są z jego leczniczą siłą działania?
  • Czy lepszy efekt leczniczy mają małe, czy duże dawki?
  • Czy leki powinny być stosowane pojedynczo czy w miksturach?
  • Jeżeli w miksturach, skąd można wiedzieć, który składnik z mikstury leczy określony symptom?
  • Czy rośliny naprawdę mają "sygnatury", które ujawniają ich właściwości lecznicze?
  • Jaka jest optymalna dawka dla każdego leku?
  • Jak można naukowo i tak aby mieć pewność, ustalić leczniczą siłę działania leku?

Istnieje także historyczna konieczność w tym co robił. Kiedy już stworzył swoją listę pytań, musiał zdecydować się na metody, żeby ustalić pewne odpowiedzi, aby z kolei zbudować racjonalny system leczenia. Tak jak każdy inny "człowiek nauki" w 80-ych latach XVIII wieku, wybrał eksperymentowanie jako najpewniejszą i najlepiej uzasadnioną metodę. Stawia go to obok innych współczesnych mu geniuszy chemii, takich jak Priestley (1733-1804r), Lavoisier (1743-94r) i Scheele (1742-86r), którzy również sprawdzali dogmaty i nowe pomysły czysto eksperymentalnymi metodami.
[zob. Tarnas i Russel; oraz Rogers, 1935r, strony 351-375].

Isaiah Berlin, śp. historyk z Oxfordu, który zajmował się poglądami, przedstawia cudownie świetlany obraz osiemnastowiecznego racjonalizmu, kiedy mówi, że wierzono w "...niezależność przyczyny i metod nauk naturalnych, opartych na obserwacji jako jedynej wiarygodnej metodzie zdobywania wiedzy i idącym za nią odrzuceniu autorytetu objawień, pism sakralnych i ich ogólnie uznanych tłumaczy, tradycji, ówczesnego stosowania leków i każdej formy nieracjonalnego i transcendentalnego źródła wiedzy..." [Berlin, 1997r, s. 1]

oraz, że  "... możliwe jest skonstruowanie struktury logicznie powiązanych praw i uogólnień, wrażliwej na dowody i weryfikację oraz zastąpienie nią chaotycznego połączenia ignorancji, lenistwa intelektualnego, spekulacji, przesądów, uprzedzeń, dogmatów, fikcji... [które były] ... w dużej części odpowiedzialne za gafy i wady ludzkości oraz za nieszczęścia, jakie się jej przydarzały." [Berlin, 1997r, s. 1]

Jest to niemal doskonały opis pogardliwego stosunku Hahnemanna do chaosu jakim była alopatia, a także tego, jak mocno wierzył, że poprzez połączenie eksperymentowania i jasnego myślenia można opracować racjonalny i naukowy system lecznictwa.

Próby lekowe i potencjonowanie

Do około 1785r Hahnemann ustalił, że zarówno pojedyncze leki jak i podobieństwa są najpewniejszymi zasadami przewodnimi jego pracy. Musiał zatem wybrać metodę leczenia opartą na jakiejś innej zasadzie przewodniej, aby rozstrzygnąć jakie tak naprawdę jest toksyczne czy lecznicze działanie leku. Stał wtedy dokładnie na progu prób lekowych jako takich, ale doszedł do tego miejsca dzięki pomysłowi podobieństw. Ponieważ gdy już raz zaakceptuje się założenie podobieństwa między toksycznym i leczniczym działaniem pojedynczego leku, a odrzuci się sygnatury, idzie za tym bardzo bliskie rozumowanie, że jedyną drogą do ustalenia leczniczej (lub toksycznej) siły działania leku jest podanie go w małej dawce zdrowej osobie. Był to najbardziej rewolucyjny i oryginalny krok, przy czym można uznać, że cała reszta prowadziła tylko do zrobienia go.

Możemy zatem przypisać próby lekowe decyzji Hahnemanna, żeby stawiać podobieństwa nad przeciwieństwami i jego ogólnemu poszukiwaniu jasności co do toksycznego i leczniczego działania leków. Potencjonowanie przyszło natomiast później, po prostu jako sposób na złagodzenie dawki w użyciu klinicznym.

Tak więc na przykład jego obserwacje dotyczące Merkurego i syfilis, lub Belladonny i szkarlatyny, będąc dobrymi, jasnymi przykładami prawa podobieństw, ukazują również w jaki sposób toksyczne i lecznicze działanie zależy od tej samej siły drzemiącej w leku, zmodyfikowanej metodą prób i błędów jedynie przez dawkowanie. Jego obserwacje pokazują również, że dzięki regulowaniu dawki jest się w stanie zmienić toksyczny efekt na leczniczy. Zatem jego eksperyment z chininą po przeczytaniu "Materia Medica" Williama Cullena (1710-1790r) jasno pokazuje, że gorączka w malarii może zostać sprowokowana (u zdrowego człowieka) poprzez przyjęcie leku, który był wielokrotnie wymieniany w historii medycyny jako specyficzny lek na malarię. Te przykłady wyraźnie pokazały mu wyższość prawa podobieństw.

Powszechnie uznaje się, że punkt zwrotny nastąpił w 1790r, kiedy Hahnemann tłumaczył "Materia Medica" Cullena na niemiecki. W którymś momencie w latach 90-ych natknął się na to, co w swoim eseju z 1796r nazwał swoją "nową zasadą". "Nowa zasada" była praktycznym zastosowaniem prawa podobieństw przez próby lekowe. Zmniejszenie dawek przyszło znacznie później, około 1798r.

"Ta "nowa zasada" była dla niego tym, czym spadające jabłko dla Newtona, a huśtające się lampy w baptysterium z Pizie dla Galileusza." [Dudgeon, 1853r, s. xxi]

Fakt, że większa dawka chininy zwiększyłaby gorączkę w malarii wyraźnie sugerował, że lecznicza substancja może sprowokować to, co może wyleczyć. Zostało również ustalone, że istnieje wyraźne powiązanie między toksycznym działaniem leku, a jego skutkami leczniczymi. Hahnemann nie zgodził się z teorią Cullena dotyczącą działania chininy na żołądek, postanowił więc sprawdzić je na sobie.

Chociaż Dudgeon pisze: "Od tego właśnie eksperymentu jego umysł zdaje się być pod wrażeniem przekonania, że skutki działania leków na organizm są kluczem do ich siły leczniczej." [Dudgeon, 1853r, s.xxi], to tak jak wykazałem, Hahnemann zmierzał w kierunku pomysłu prób lekowych bezpośrednio od samego prawa podobieństw.

Tak więc ujmując rzecz w skrócie, z osobą Hahnemanna możemy utożsamić kilka cech koniecznych do wykonania jego zadania, a których nie posiadał w tych czasach nikt, w całej sztuce medycznej. Są to jego zdumiewające umiejętności lingwistyczne i translatorskie, porzucenie przez niego alopatycznego stosowania leków, jego encyklopedyczna wiedza z zakresu leków i medycznych annałów przypadków chorobowych - w ośmiu różnych językach. Nakreśla to pewien obraz. Następnie obserwujemy jego osiemnastowieczną skłonność do eksperymentowania, jako najpewniejszej podstawy do podejmowania decyzji i ustalania jasnych zasad. Podsumowując to wszystko, Hahnemann był jedyną osobą w tamtych czasach, która posiadała wszystkie te cechy, a zatem jedyną, która mogła dotrzeć do prawdy.

Kiedy zgromadził wszystkie swoje dane, zostały mu tylko dwa problemy: jak modyfikować dawkowanie i jak badać siłę działania podobnych leków na zdrowych ludzi. Następnie zabrał się za rozwiązywanie obu tych problemów na swój sposób, a więc systematycznie.

Co do prób lekowych i potencjonowania, wywodzą się one ze stanowiska, które uznaje pojedyncze leki i podobieństwa za JEDYNE wiarygodne "zasady przewodnie " dla racjonalnego systemu medycyny. Po dotarciu do tego punktu powstają dwa pytania:

  • Jakie dawkowanie stosować?
  • Skąd wziąć obraz leku?


"aluzja do jego rosnącego przekonania, że lekarstwa powinny być przepisywane w dużym rozcieńczeniu została zrobiona w ...[artykule]... opublikowanym w 1788r" [Cook, 1981r, s. 51]

"...Dowiedziałem się z relacji wcześniejszych autorów o toksykologii leków, że skutki działania dużych ilości trujących substancji przyjmowanych przez zdrowych ludzi... były w dużym stopniu zbieżne z wynikami moich własnych badań nad tymi substancjami prowadzonych na sobie i innych zdrowych osobach." [Hahnemann, 1810r, w. 110]

Jest szalenie ciekawe, że Hahnemann objął dane dotyczące zatruć. To doskonale obrazuje jego wiarę w to jak blisko są związane toksyczne i lecznicze skutki działania leków. Jego fascynacja danymi dotyczącymi zatruć jest tak naprawdę kluczowa dla naszego rozumienia źródeł prób lekowych. Próba lekowa jest w rzeczywistości zaledwie łagodną i subtelna formą zatrucia, w trakcie trwania którego siła działania leku "opanowuje" osobę poddawaną próbie lekowej i w ten sposób ujawnia leczniczą "sferę działania" leku. Widzimy teraz jak to się ma do reszty jego "planu gry" w tworzeniu homeopatii. Tak jak Hahnemann wywiódł prawo podobieństw z zasady przeciwieństw Starej Szkoły, tak też zaczerpnął pojedynczy lek ze złożonych mikstur Starej Szkoły. Możemy tak samo zauważyć, że wywiódł próby lekowe z zapisów dotyczących zatruć, a znikomą dawkę wyprowadził z potężnych dawek Starej Szkoły. Zatem oczywiste staje się, w jaki sposób Hahnemann oparł homeopatię na podstawowych zasadach Starej Szkoły jako "twórczym szablonie", na którym zbudował alternatywny plan dla homeopatii.

Znów wolno nam pozostawić w spokoju tok rozumowania, logikę i możliwości, jakie musiały mu przejść przez głowę w trakcie procesu opracowywania metod homeopatycznych. W każdym przypadku był zainspirowany wyborem zupełnie PRZECIWNEJ reguły niż wypływająca z zasad Starej Szkoły. Wypływało to po prostu z jego przekonania o całkowitym braku efektywności tego systemu. Tak więc w ten sposób możemy się dokładnie przypatrzeć procesowi myślenia Hahnemanna, zupełnie tak jakby ciągle był dziś z nami. Możemy też bardzo wyraźnie prześledzić tok jego rozumowania w formułowaniu homeopatii jako systemu.

Możemy zatem dostrzec, że Hahnemann dotarł do prób lekowych i potencjonowania przez prawo podobieństw i szereg swoich własnych eksperymentów. Te techniki mają swoje bezpośrednie źródło w położeniu, w jakim się znalazł, a zatem nie wzięły się "z powietrza", jak przypuszczało dotąd wiele osób.

Wnioski

Możemy teraz przejść do podsumowania całej kwestii. Można powiedzieć, że aby nadać sens zagmatwanej medycynie swoich czasów, Starej Szkole, Hahnemann zabrał się do skondensowania jej do podstawowych zasad i wyizolowania z niej serii wnikliwych pytań. Chciał wiedzieć czy wybrać mikstury leków, czy pojedyncze leki. Wybrał pojedyncze leki. Musiał się dowiedzieć czy podobieństwa czy przeciwieństwa są najlepszą metodą. Wybrał podobieństwa. Musiał zdecydować, czy wybrać tradycję i sygnatury, czy próby lekowe - wybrał próby lekowe, a zaprowadziły go do tego, jak to właśnie widzieliśmy, skutki zatruć. Jeśli chodzi o dawkowanie, wybrał redukowanie dawek. Jest to nie tylko jego "plan gry" stworzenia homeopatii z alopatii, jest to również dokładny porządek chronologiczny, według jakiego podążał. Jest to logiczny i systematyczny plan działania, będący ilustracją zwycięstwa racjonalizatorskich instynktów nad innymi ówczesnymi naukowcami.

"Wszczął `próby lekowe` na samym sobie, członkach swojej rodziny, przyjaciołach, studentach i kolegach terapeutach, trzymając ich wszystkich pod ścisłą obserwacją i kontrolą, dokładnie zapisując każdy fakt i warunki jakie go wywołały. Praca ta trwała wiele lat, a część z niej była od czasu do czasu publikowana, aż materiał ten osiągnął ogromne rozmiary" [Close, 1924r, strony 147-8]

"Nie ma żadnego innego sposobu żeby prawidłowo ustalić charakterystyczne działanie leków na zdrowie człowieka, żadnego bardziej niezawodnego, bardziej naturalnego sposobu, niż eksperymentalne podawanie pojedynczych leków zdrowym ludziom w umiarkowanych dawkach..." [Hahnemann, 1810r, w.108]

Powróćmy teraz do wydarzeń związanych z eksperymentem z korą chinową, które prawdopodobnie lepiej niż dowolne inne wydarzenie ilustrują proces twórczy jaki przechodził i wszystko co do tej pory powiedzieliśmy. Możemy przeanalizować to jedno wydarzenie rozkładając je na części składowe - niektóre ideologiczne, a inne historyczne. Widzimy zatem lekarza przyjmującego eksperymentalną metodę rozwiązania problemu podobieństwa kontra przeciwieństwa. Hahnemann celowo rzuca się w eksperymentowanie, czyli nowe, wbrew staremu - tradycji i dogmatom. Ukazuje się nam także osoba, przyjmująca dokładnie tę metodę, której sprzyjali wszyscy ówcześni naukowcy. Wydarzenie to pokazuje tło jego niezadowolenia z tradycji i dogmatów oraz porzucenia ich na rzecz bezpośredniego doświadczenia w rzeczywistym świecie. Przedstawia naukowca, który wybrał pojedynczy lek zamiast mikstury i który bada jego działanie na zdrową osobę. Pokazuje osobę pozwalającą na łagodne zatrucie swojego własnego organizmu specjalnie po to, żeby szczegółowo obserwować jego skutki dla swojego zdrowia. Innymi słowy jest to pierwsza próba lekowa. Bycie pierwszą próbą lekową jest znaczące ze wszystkich punktów widzenia.

"Przez ostatnie trzy tysiące pięćset lat, ani jeden lekarz, o ile mi wiadomo... nie natknął się na ten tak naturalny, tak absolutnie niezbędny, tak wyjątkowo przekonujący dowód czystego, charakterystycznego działania leków..." [Hahnemann, 1810r, w.108]

Ostatni problem jaki rozwiązał dotyczył dawkowania. Jak już wspomniałem na początku, to jego własne badania doprowadziły go do serii eksperymentów z próbami lekowymi w latach (około) 1789-1796, a potem do serii eksperymentów z redukowaniem dawek począwszy od 1798r.

"Nie można nie zauważyć nagłego przejścia od ogromnych dawek jakie przepisywał w 1798r do minimalnych, niespotykanych wcześniej dawek w zaledwie rok później. Możemy się tylko domyślać powodów tej nagłej zmiany." [Dudgeon, 1853r, strony 395-6]

"Z początku pomysł Hahnemanna polegał po prostu na tym, żeby zredukować "siłę" lub ilość substancji w leku, ale jego zamiłowanie do dokładności sprawiło, że przyjął pewną skalę, dzięki której mógł zawsze być pewnym stopnia redukcji i ustalić standard dla porównań." [Close, 1924r, s. 216]

Uważam, że znów okazuje się, iż pomysł potencjonowania logicznie wypływa z ciągu poprzedzających go wydarzeń i wcale nie jest tak zaskakujący jak mogłoby się wydawać. Najbardziej zaskakującym i w oczywisty sposób oryginalnym aspektem jest zastosowanie wstrząsania na każdym etapie rozcieńczenia. Pozostaje jednak tajemnicą skąd Hahnemann wziął ten pomysł.

Podejrzewam, że pomysł wstrząsania powstał z czegoś co Hahnemann przeczytał, być może w jakimś mało znanym czasopiśmie. Zastosowanie przez niego wstrząsania wydaje się tak zupełnie obce, a jednak równocześnie tak całkowite i skomplikowane, zupełnie jakby doszedł w tej technice do perfekcji, z tym że wzięła się ona z jakiejś wzmianki lub sugestii, na którą natknął się gdzie indziej. Wydaje się bardzo mało prawdopodobne, przynajmniej mnie, że to bezpośrednio on odkrył, iż wytrząsane lekarstwa działają lepiej niż te nie wytrząsane. Wymagałoby to bowiem tak rozległego i systematycznego porównania, że taki metodyczny człowiek na pewno by o tym wspomniał, a raczej przytoczył w całości. Również fakt, że nigdy nie przypisuje sobie samemu żadnego znaczenia w użyciu tej techniki sugeruje, że wziął ją początkowo od kogoś innego.

Mam nadzieję, że pokazałem, iż w tym jednym wydarzeniu - eksperymencie z korą chinową - jest wykrystalizowane i skondensowane tło tego, co robił Hahnemann. Mam również nadzieję, że przykład ten ilustruje poszukiwania, w jakie był zaangażowany od wczesnych lat 80-ych XVIII wieku. Miały one na celu nadanie jakiegoś sensu irracjonalnej i zagmatwanej alopatii jego czasów, Starej Szkole i rozwinięcie z niej nowego systemu, w całości opartego na jasnych zasadach przewodnich. Mogąc spojrzeć z perspektywy czasu widzimy, że stworzył system oparty na pojedynczym leku, podobieństwach, próbach lekowych i na zmniejszonej dawce. To jest homeopatia i została ona w całości stworzona przez Samuela Hahnemanna.

Podsumowując możemy posunąć się nawet do stwierdzenia, że trudna i bezustanna pogoń Hahnemanna za prawdą w medycynie może prawdopodobnie wytrzymać ostre porównanie z pracą Priestley’a i Lavoisier’a nad właściwościami powietrza i tlenu. Historycznie i naukowo rzecz biorąc podobieństwa są uderzające. W obu przypadkach to osiemnastowieczne połączenie obojętności na dogmaty, oddania eksperymentowaniu i jasnego myślenia przyniosły nowe, pasjonujące prawdy.

"Jeśli przebadało się w ten sposób znaczną ilość prostych leków na zdrowych ludziach... ma się po raz pierwszy prawdziwą materia medica - zbiór autentycznych, czystych, wiarygodnych skutków działania prostych substancji leczniczych samych w sobie, naturalną farmakopeę..." [The Organon, w.143]

Podziękowania

Jestem szczerze wdzięczny szwajcarskiemu homeopacie Alainowi Jean-Mairet, za jego liczne i pomocne sugestie dotyczące pierwszych szkiców tego artykułu, a także za pomysły i ogólną zachętę do jego napisania. Dziękuję również Julianowi Winstonowi za pewne wyjaśnienia dotyczące pochodzenia wstrząsania.

Źródła:

Berlin, Isaiah, 1997r, Against The Current: Eseje w the History of Ideas, Pimlico, Londyn
Close, Stuart, 1924r, The Genius of Homeopathy, Wykłady i eseje dotyczące homeopatii (Lectures and Essays on Homeopathy), wznowienie z 1986r, Jain, Indie
Cook, Trevor, 1981r, Samuel Hahnemann The Founder of Homeopathy, Thorsons
Culpeper, Nicholas, 1652r, The English Herbal
Danciger, Elizabeth, 1987r, The Emergence of Homoeopathy, Alchemy into Medicine, Century Hutchinson
Davies, Norman, 1997r, Europa - Historia, Pimlico, Londyn
Dudgeon, Robert E, 1853r, Wykłady na temat teorii i praktykowania homeopatii (Lectures on the Theory & Practice of Homeopathy), Jain
Griggs, Barbara, 1981r, Green Pharmacy -- A History of Herbal Medicine, Blond & Briggs, Londyn
Hahnemann, Samuel, 1796r, Essay On A New Principle For Ascertaining the Curative Powers of Drugs
Hahnemann, Samuel, 1810r, The Organon, tłumaczenie Kunzli i Naude, 1978r
Hahnemann, Samuel, The Lesser Writings, wydane przez Dudgeon
Rogers, Arthur K, 1935r, A Student`s History of Philosophy, Macmillan, Nowy Jork
Russell, Bertrand, 1943r, A History of Western Philosophy, Unwin, Londyn
Tarnas, Richard, 1996r, The Passion of the Western Mind, Pimlico, Londyn

Inne artykuły tego autora

Hannemann - prawdziwy pionier psychiatrii

"Hahnemann niezbyt chętnie zgłębiał psychologiczne i psychiczne przyczyny choroby i zdawał się pomniejszać znaczenie takich czynników. Co więcej, pozostają one po dziś dzień niemal białą plamą w homeopatii."...

2.10.2002, Peter Morrell

Historia homeopatii w zarysie

Homeopatia powstała w 1796r wraz z opublikowaniem eseju Hahnemanna dotyczącego Nowej Zasady, w którym stwierdza: "Aby wyzdrowieć z choroby powinno się stosować... ten specyfik, który jest w stanie zastymulować inną, sztucznie wywołaną chorobę, tak do niej...

30.6.2002, Peter Morrell

zobacz wszystkie artykuły autora »

Zobacz także

11.1.2013

Autor: Robert Medhurst

Badania naukowe (cykl comiesięcznych artykułów)

Prezentujemy cykl artykułów prezentujących liczne dowody naukowe na działanie leków homeopatycznych. Ponieważ na polskich listach dyskusyjnych pojawiają się wpisy sceptyków wyrażających swoją niczym nie popartą opinię, że homeopatia nie działa - im właśnie w sposób szczególny dedykujemy ten cykl.

czytaj dalej »